wtorek, 4 stycznia 2011

Balijskie parki istot latających

Na Bali mieliśmy okazję dwukrotnie zawitać do parków zamieszkiwanych przez istoty latające. Pierwszy z nich to Bali Bird Park (WGS-84: -8.621799, 115.261881), zamieszkiwany przez ok. 1000 ptaków z 250 różnych gatunków. Jako, że nie było to zbyt daleko dotarliśmy tam z Ubud z pomocą naszego motorbike'a i spotkanego po drodze pracownika Bali Bird Park :).

To ciekawe doświadczenie, bo kiedy tutaj biały się zatrzymuje na poboczu, żeby sprawdzić jak dojechać czy też dlatego, że się po prostu zgubił bardzo szybko zaczepiają autochtoni, pytają dokąd się jedzie i udzielają wskazówek jak dotrzeć. Tym razem pan po prostu kazał nam jechać za nim :).

Wybraliśmy się tam sami, bo Kasia (nasza znajoma) jako wielbicielka ptaków, a zwłaszcza papug, chciała tam pojechać na calutki dzień. My stwierdziliśmy, że będzie to za długo, ale jak się okazało spędziliśmy w parku ponad 5 godzin, a wyszliśmy tak szybko tylko dlatego, że zaczynało padać.

Pomysł organizacji zwiedzania Bali Bird Park jest podobny do zastosowanego w Bali Zoo. Ptaki mieszkają zarówno w klatkach, bardzo dużych wolierach, w których latają swobodnie, a także na wolności przechadzając się po terenie całego parku.



Organizowane są też pokazy i prezentacje ptaków, co daje ogromne możliwości robienia fantastycznych zdjęć. W małej salce kinowej wyświetlane są ponadto dwa trójwymiarowe filmiki dla dzieci (co 30 minut na zmianę raz jeden, raz drugi). My obejrzeliśmy tylko jedną kreskówkę o wielkiej migracji ptaków.

Teren parku jest całkiem duży, a zwiedzając można nawet kilka razy przechodzić tą samą drogą i za każdym razem coś nowego zobaczyć, np. ptaki, które chowały się w liściach po kilku minutach siedzą już dobrze widoczne. Część dodatkowych atrakcji  odbywa się cały czas, część jest w wyznaczonym miejscu i godzinie, więc nie ma jednej z góry ustalonej trasy na zwiedzanie.

Jeszcze przed wejściem zwiedzających witają siedzące na gałęziach papugi.


Niesamowitą atrakcją jest olbrzymia woliera, w której mieszka wiele gatunków. Można w niej spacerować zarówno po alejach na ziemi, jak i na podwieszonym kilka metrów powyżej moście. Wtedy doskonale widać ptaki siedzące w koronach drzew. Przy odrobinie szczęścia można też wziąć udział w karmieniu.




Druga woliera jest mniejsza, ale ma pięknie zrobiony wodospad na jednej ze ścian i w jego pobliżu znaleźliśmy schowanego za liściem Fruit Bata jedzącego papaję.

Dużo okazów jest  też dostępnych prawie na wyciągnięcie ręki na terenie parku. Na jednym ze stawów pływały biały i czarny łabędź, na innym pelikany, a jeszcze dalej stało całe stado flamingów. Po trawniku spacerowała rodzina koronników szarych z afryki, paw i sporo innych.




W ramach dodatkowych atrakcji jest możliwość zrobienia zdjęć z 8-9 różnymi ptakami, które opiekun sadza na obu rękach, ramionach, a nawet głowie turystów. Ptaki siedzą na pobliskich drzewach i przygotowanych podpórkach. W każdym czasie można podejść i zostać udekorowanym różnymi okazami.

Ponadto dwa razy dziennie jest też pokaz ptaków wolno latających (głównie drapieżników), który odbywa się poza ogrodzeniem parku nad okolicznymi polami. Jest to niesamowita okazja do zrobienia fantastycznych zdjęć.




Zabawa dla ochotników :)
Atrakcji w parku jest na prawdę dużo i spędzany czas mija bardzo szybko. Najlepsze w tym parku jest to, że tak wiele ptaków żyje jednak w całkiem wolnej przestrzeni albo przynajmniej jeśli zamkniętej to bardzo dużej.

Pełna galeria zdjęć z parku.

Bilet wstępu do parku kosztuje dość sporo, bo 25 USD / 1 osoba. Jeśli się zagubimy w czasie w tym świetnym miejscu, to zapewne przyjdzie nam jeszcze zjeść obiad w parkowej restauracji, który powiększy koszty o kolejne 20 USD (dla dwóch osób). Co pozytywne, to to, że w ramach tego samego biletu można jeszcze odwiedzić położony tuż obok Bali Reptile Park, w którym zgromadzona została dość pokaźna kolekcja gadów.

Niestety w tym miejscu skończyły nam się obie karty do aparatu i nie zdołaliśmy zrobić żadnych zdjęć (wniosek z tego prosty, że potrzebujemy trzeciej :)). Zwiedzanie tego parku zajmuje już dużo krócej, bo około 30-60 minut. Można zobaczyć sporo gadów, wśród nich między innymi:
  • warana z komodo,
  • sporo gatunków krokodyli,
  • węże,
  • sporo gatunków iguan,
  • żółwie.
Część, mniej zabójczych stworzeń takich jak iguany czy żółwie można sobie potrzymać. Maja nawet siedziała na gigantycznym żółwiu :), a Ania trzymała olbrzymiego warana balijskiego.

Drugim parkiem istot latających był Bali Butterfly Park, zwany po tutejszemu Taman Kupu Kupu (WGS-84: -8.54504, 115.11996). Park jest dość dużą przestrzenią w całości przykrytą siatką. Dzięki temu praktycznie wszystkie motyle żyją sobie na wolności i można za nimi ganiać :). W centrum parku znajduje się coś w rodzaju takiej małej drewnianej woliery, w której można było obejrzeć z bliska wiele gatunków motyli, a nawet zostać nimi udekorowanym.






Tuż obok z kolei była sekcja patyczaków - urocze stworzenia, ale niektórzy z naszej grupki byli bardzo sceptyczni jeśli o nie chodzi ;).





Oprócz tego w parku obejrzeć można również kolekcję najróżniejszych skarabeuszy i kilka gatunków skorpionów.


Atrakcją tego parku (zresztą poprzedniego również) jest także roślinność. Można było zobaczyć jak rośnie ananas, jak kwitnie bananowiec, a także kilka gatunków na prawdę sporych paproci.


Zwiedzanie parku może zająć około 1-2h, chyba, że ktoś jest hobbystą-obserwatorem motyli. Jak na powierzchnię parku motyli nie jest zbyt dużo, więc trzeba spędzić trochę czasu aby wypatrzeć różne ciekawe gatunki i zaczekać, aż przysiądą, żeby można było im się bliżej przyjrzeć.

Koszt atrakcji nie jest wygórowany - cena biletu wynosi 6 USD / osobę. Jest również sklepik z pamiątkami gdzie można kupić okazy motyli czy inne akcesoria związane z owadami.

Więcej zdjęć z parku.

2 komentarze:

  1. A ciekaw jestem jak mieści się Wasza rodzinka na motorbike'u - może kiedyś zdjęcie z takiej eskapady...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest w planie post na ten temat :). W skrócie powiem, że mieści się bez problemu, ku mojemu zdziwieniu.

    OdpowiedzUsuń