niedziela, 26 grudnia 2010

Pogoda na Bali

Ponieważ parę osób już pytało o szczegóły pogody na Bali i pytania się powtarzały pomyślałem, że napiszę kilka słów na ten temat.

Na Bali występują dwie pory roku: sucha (dry season) i deszczowa (wet season). Pora sucha zazwyczaj trwa od maja do września, choć niektóre źródła podają, że od kwietnia. Generalnie terminy są uzależnione od pojawiania się monsunów. Pora deszczowa jak można się domyślać trwa od października do kwietnia.

My mieliśmy okazję zaobserwować tylko porę deszczową, więc to co wspominam o porze suchej to informacje zasłyszane lub przeczytane.

Pora sucha jest chłodniejsza - temperatury w dzień wynoszą średnio 28°C, a w najchłodniejsze dni w zasadzie nie spada poniżej 23°C. Opadów praktycznie nie ma, ewentualnie jest bardzo niewiele i miesięcznie wynoszą 75 mm z sumą na cały sezon ok. 445mm. Wilgotność oscyluje w okolicach 60%. Pora deszczowa jest nieco cieplejsza, a przede wszystkim wilgotniejsza. Średnia temperatura w dzień tym okresie wynosi 32°C i raczej nie spada poniżej 25°C. Opadów jest zdecydowanie więcej - średnie miesięczne opady wynoszą 225mm z sumą za cały sezon ok. 1340mm, dzięki czemu średnia wilgotność wzrasta do ok. 75%. Jak widać zatem suma opadów wynosi ok. 1785mm. Dla porównania w Polsce średnia roczna suma opadów wynosi 400-750mm, a w najwilgotniejszym regionie Karpat i Sudetów sięga 800-1400mm.

Co jednak odróżnia Bali od Polski jeśli chodzi o opady to sposób w jaki się one odbywają. Kiedy w Polsce widzimy kilkudniową mapę pogody, a na niej ikonę chmurki z deszczem albo burzą przez kolejne dni, wiemy, że to będzie kiepski okres, całymi dniami będzie lało i lepiej nie brać w tym okresie urlopu z nadzieją na wypoczynek na plaży. Tutaj, kiedy ogląda się prognozy pogody też bardzo często zobaczymy chmurkę z deszczem lub burzę. Różnica jest jednak taka, że tutaj oznacza to, że należy spodziewać się w ciągu dnia (zazwyczaj popołudniem) potężnej ulewy, która potrwa ok. 30-45 minut i zrzuci na powierzchnię ok. 5-10mm deszczu. I na tym kończą się zazwyczaj tego dnia deszcze, wszystko sobie wysycha i wraca do normy. W przeciągu 30-60 nie minut nie ma praktycznie śladu po opadach. W czasie naszego, aktualnie 3-tygodniowego pobytu mieliśmy dwa dni rzeczywiście smętnie deszczowe, które poszły na straty. We wszystkie pozostałe dni świeciło słońce i miały miejsce takie krótkie, intensywne ulewy, których istotę dobrze oddaje angielskie słowo showers - deszcz pada bez wiatru, praktycznie pionowo i jest dość ciepły. W przypadku zaskoczenia bardzo łatwo przemoknąć, chyba, że w pobliżu jest jakiś warung, to można szybko do niego wejść, zamówić obiad i zanim skończymy jeść deszczu już zapewne nie będzie.

A propos Słońca, to to co nas zaskoczyło, to fakt, że dzień jest tutaj wbrew pozorom krótki. W Polsce w najdłuższy dzień wschód Słońca jest o 4:14 a zachód o 21:01, czyli dzień trwa 16h 46m 59s. Tutaj Słońce wstaje ok. 6:00, a zachodzi już ok. 18:30, czyli dni mają średnio 12h 30m i są to najdłuższe dni w grudniu i styczniu. W lipcu i sierpniu dzień się jeszcze bardziej skraca i średnio trwa ok. 11h 30m.

Noce są naprawdę ciemne i są nieco chłodniejsze niż dni. Temperatura potrafi spadać nawet do 17°C, dlatego w wielu poradnikach o Bali (pewnie znowu dla Australijczyków ;)) znajdują się sugestie, żeby na wieczór wziąć sobie sweter lub kurtkę (jak wiadomo Polacy dopiero przy -5°C zakładają t-shirt do spania ;)). Zresztą nie czepiając się Australijczyków autochtoni, kiedy zrobi się nieco chłodniej (24°C) też zakładają bluzy z długimi rękawami, jeansy i adidasy. Mój przewodnik nurkowy również stwierdził, że on nie przepada za takimi chłodniejszymi wodami tutaj. Na pytanie co to znaczy chłodniejsze odpowiedział, że no tak ok. 22°C :).

Pytacie też o zachmurzenie. Fakt, na wielu zdjęciach niebo nie jest niebieskie, tylko białawe i na większych odległościach widać taką mgiełkę. Wszystko to jest skutkiem dużej wilgotności, a nie niedostatków fotografa ;). Rzeczywiście teraz, w czasie pory deszczowej, niebieskie niebo nie jest częstym zjawiskiem i najczęściej występuje rano. Potem zachmurzenie narasta i widoczność troszkę maleje. Można by pomyśleć no to kicha - nici z opalania. W Polsce kiedy mamy taką pogodę indeks UV spada do wartości z okolic 0-3, a generalnie nad polskim morzem w zasadzie nie przekracza 7 w najlepsze, najbardziej słoneczne dni. Tak też pomyślała moja Małżonka, zwiedziona polskim doświadczeniem i nie nasmarowała się na plaży filtrem. Jakież było jej zdziwienie kiedy wieczorem się okazało, że ma oparzenia słoneczne po 3 godzinach na plaży. Szybko się okazało, że tutaj pomimo tego znacznego zachmurzenia indeks UV trzyma się okolic 10, a bywa, że je przekracza. Domniemujemy, że wynika to z pozycji Słońca, która powoduje, że promienie słoneczne padają na chmury praktycznie pionowo, przez co większość promieni nie jest odbijana przez chmury i dociera do powierzchni Ziemi. Nie wiemy ile indeks wynosi w czasie pory suchej, ale z ogólnych światowych map rozkładu indeksu wynika, że powinien być on mniejszy.

Pogodę, którą opisaliśmy zaobserwowaliśmy głównie w Ubud i na wschodniej części wyspy. Warto zauważyć, że Bali ma bardzo zróżnicowane ukształtowanie terenu - najwyższy tutejszy szczyt (wulkan) Mount Agung ma 3142 m. n.p.m..

(rys. Wikipedia)

Po pierwsze na wulkanie podobno jest już na prawdę chłodno ze względu na wysokość, a po drugie wulkan i inne okoliczne wzniesienia istotnie wpływają na klimat zachodniej części wyspy powodując, że jest ona bardziej sucha, tak więc zapewne zależnie od części wyspy klimat może się nieco zmieniać, ale jak widać Bali przez cały rok jest pewnym i stabilnym dostawcą fajnej pogody, nawet w uznawany za gorszy sezon deszczowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz