wtorek, 14 grudnia 2010

Ubud Monkey Forest

W poniedziałek (13.12) wybraliśmy się do Ubud Monkey Forest.


Pokaż Monkey Forest na większej mapie

Ubud Monkey Forest jest obiektem na terenie Ubud posiadającym trzy atrakcje turystyczne:
  1. Święty las
  2. Małpy (Makaki Długoogoniaste)
  3. Świątynie
Ich strona domowa jest zrobiona całkiem fajnie, także wiele można się z niej dowiedzieć.

Dostać się do Monkey Forest jest dość łatwo, w zasadzie z dowolnego miejsca Ubud, powinno to zająć góra kilkanaście minut (zakładając, że będziemy poruszać się w sposób zmechanizowany). Na miejscu jest przyzwoitej wielkości parking z panem parkingowym, za który trzeba zapłacić 2000 IDR (ok. 68 gr). Na wejściu płacimy za bilety: dorośli 20000 IDR (ok. 6,80 zł), dzieci 10000 IDR, a Maja jako niemowlak załapała się na darmochę. Na wejściu stoją też panie z bananami, które można kupić, a następnie dać małpom - w sensie banany, nie panie. Oprócz bananów mają także kija :), którym odganiają małpy :). No cóż, może święte, może nie, ale jak biznes psują to po głowie dostaną :).

Sama atrakcja jest ciekawa, głównie małpy jak stworzenia żywe, interaktywne i dostępne praktycznie na wyciągnięcie ręki, chociaż dotykanie ich jest zdecydowanie odradzane jako, że są to zwierzęta dziko żyjące i osobiście widziałem jak zaatakowały jakiegoś nastolatka. Podobnie odradzane jest chowanie jedzenia pasującego małpom po kieszeniach, bo znajdują je bez problemu i łupią bez oporów. Próba odgonienia takiej małpy może skończyć się pogryzieniem, więc niestety trzeba się dać okraść.




Świątynia znajdująca się na terenie lasu to tzw. Pura Dalem, czyli świątynia umarłych. Generalnie rzecz biorąc, to wiara obecna na Bali jest rzeczą wyjątkową ponieważ to wierzenie nie występuje nigdzie indziej na świecie, jest zwane hinduizmem balijskim i jest specyficzna mieszanką animizmu, hinduizmu i buddyzmu. Świątynie są kompletnie inne niż to co znamy w Europie. Są zorganizowane pod gołym niebem i mają jakąś swoją konstrukcję wyróżniającą poszczególne punkty, ale niestety nie jest mi ona znana w szczegółach. Oczywiście jak wszystko tutaj, tak i elementy świątyni są bardzo bogato zdobione. Do świątyni można wejść tylko odzianym w sarong (taka płachta materiału - zielona - którą trzeba się przepasać i dodatkowo przewiązać paskiem - żółty):

Tak wygląda sarong
Jakiś istotny element świątyni nie wiem niestety jaki.
Wygląda jak specjalne wejście używane w czasie uroczystości.

Dodatkowo jeśli jest się kobietą nie można wchodzić do świątyni podczas menstruacji. Proszę mnie nie pytać - nie wiem dlaczego :).
Z aspektów praktycznych gorąco odradzam pozostawianie swoich rzeczy luzem. Zostawiłem luzem aparat i poszedłem nakręcić film ze świątyni. Kiedy wracałem, z przerażeniem stwierdziłem, że małpy zaczęły się już przywiązywać do mojego aparatu, a kiedy chciałem go odebrać zrobiły się agresywne, ale na szczęście ostatecznie odpuściły.

Sam las oczywiście jak cała roślinność tutaj jest bardzo okazały. Gdzie indziej nie spotkaliśmy tylko lian zwisających z drzew. W lesie panuje ogromna wilgotność i jest gorąco. Z powodu wilgotności na części zdjęć może być widoczna lekka mgła przez nią powodowana.

Liany zwisające z drzew.
Niektórzy próbowali się na nich huśtać i nawet im się to udawało.

W rzeczywistości wyglądało mniej spektakularnie niż na zdjęciu ;).
Ogólnie atrakcja warta odwiedzenia, zwłaszcza przy tych cenach. Nam niespieszna wizyta zajęła około dwóch godzin.

Pełniejszy album ze zdjęciami: http://tnij.org/jge9

1 komentarz: